Na początku były słowa…
Rok 1984… W gorach, nad Rytrem. Po raz pierwszy spotykam słowo „Gor”… Znajduję je w opowieści „znajomego mojego znajomego” (Berlińczyka) w czasie nocnej rozmowy przy ogniu o meandrach życia na osi dominacji i uleglości… To pierwsze spotkanie mnie odrzuca. Przedstawiana mi wizja kojarzy mi sie bardziej z sektą i jakimś przemocowym uzależnieniem… brr…
Rok 1988… Norwegia. Umęczony dlugim autostopem w drodze na północ, gdzieś pomiędzy Trondheim a Mo i Rana ląduję zaproszony na noclegu w oddalonym od ludzkich sadyb gospodarstwie zamieszkałym przez Eryka, Ann i Marie… Wtedy po raz pierwszy widzę realne, działające i budzące ogromną sympatię Goreańskie Home Stone. Malutkie, trzyosobowe, ale jakże piękne i ciepłe… Wolny, Wolna i Kajira. Zostaję u Nich tydzień… Chłonę. Dostaje w prezencie „Tarnsman of Gor”…
Rok 2002. Polska. Ocieram się rożne kręgi związane z szeroko rozumianą fotografią erotyczną, swingiem, cuckold, Dominacją/uległością… Wszystko nie to.
Czytam, pochłaniam, myślę, marzę…
Rok 2010 spotykam wirtualnych Gorean w świecie Second Life. Dużo poznaję, dużo sie uczę…
Około roku 2012 zaczynam czuć, że to „moj Świat”…
No responses yet